zacznij tutaj

2010
czerwiec
styczeń
2009
kwiecień
2008
listopad
lipiec
marzec
styczeń
2007
listopad
październik
wrzesień
lipiec
maj
marzec
luty
styczeń
2006
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec

 

groobyblog   

mnieee
sikać zaczyna się chcieć zaraz po zapięciu pianki.., uczucie to narasta..
po 4h i 30min wystarczało: pracuj jeszcze kurwa pracuj!!
po 4h i 45min trzeba było przejść na: be be be kopytka niosą mnieee..

2010-06-01 14:05:26 skomentuj (1)
dobrze
yo! bedziemy sie widziec.., dobrze..
2010-01-21 15:11:56 skomentuj (0)
pomysly

wlasciwie to wypada napisac, ze dalem rade jeszcze raz..
chyba wpadlo w nawyk, na starosc ma sie coraz glupsze pomysly..
2009-04-15 15:51:08 skomentuj (6)
rade

no i znowu przeleciało jak zbicza.., uwielbiam ten cudowny okres, w którym jak wstaję to ciemno, jak wracam do domu ciemno, a w międzyczasie szaro, ponuro, zimno i kurwa mokro.. nie wiem czy nie przytłacza mnie czasem mój własny optymizm.., wypada jeszcze tylko wspomnieć, że dałem radę..

2008-11-05 12:43:09 skomentuj (4)
pies

biegam.., biegam już chyba rok i to nawet całkiem sporo.., całkiem sporo to prawie codziennie.., wciąga, oj wciąga.., zastanawiam się czasami czy bardziej samo bieganie czy bardziej kolekcjonowanie pamiątkowych medali za udział w organizowanych biegach publicznych.., zawsze jakoś mi tych medali brakowało, to co że pamiątkowe, ale są, koledzy mają puchary, dyplomy, teraz ja też mam.., smutne trochę, że akurat w szczycie przygotowań, gdzie w całkiem niedalekiej perspektywie kilka fajnych imprez się kroi.., taki na przykład bieg katorżnika.., potem puchar maratonu.., sam maraton.., akurat teraz kiedy pierwszy raz pokonałem 20 kilosków (chyba dlatego, że się zagadałem z kolegą), akurat teraz musiały mi się zepsuć stopy i nieuśmiechnięty pan w białym kitlu zawyrokował smętnym głosem o tygodniowym odpoczynku od trampków.., akurat kurwa teraz.., a forma do maratonu to się pewnie kurwa sama przygotuje.., tydzień przerwy.., a po tygodniu, jak to bywa po dłuższej przerwie, znowu mi się coś popsuje i tak kurwa w kółko.., ale dylemat jest.., olać kitla i robić swoje czyli wystąpić w biegu powstania warszawskiego i zgarnąć kolejny śliczny medal okolicznościowy ryzykując zaognieniem sytuacji w skarpetkach co nieszczęśliwie może doprowadzić do złapania zakażenia na katorżniku.. ("..po pierwszym kilometrze trasa biegu nagle skręciła do rowu melioracyjnego..") i stuprocentowej niedyspozycji na maratonie pod który toczy się teraz całe życie, czy posłuchać kitla i leżeć kurwa tydzień przed telewizorem i tracić formę.., będzie trzeba się temu dobrze przyjrzeć.., a jest szansa, jak dobrze pójdzie, że na koniec wakacji będę miał więcej medali niż mój pies..

2008-07-25 09:52:23 skomentuj (2)
przemyslec

ostatni wpis w marcu.., wstyd i dramat.., a tyle sie dzieje.., no niewiarygodne..

poki co dzis wlasnie co dotarlem do fabryki.., troche mi zeszlo na miescie, bo adapter do kart cf musialem odebrac na kole, swiatelka nabyc na bartyckiej.., prosto nie jest.. i tak zaraz musze wypadac, bo o 14tej fryzjer czeka.., nie ma kurwa czasu normalnie taczek zaladowac..
niechcaco spotkany kolega w windzie na moj zziajany widok zmierzajacy do roboty w piatek o 13tej zapytal czy nie przesadzam, bo zna przypadki ciezkich skutkow przepracowania.., musze to kurwa przemyslec..

2008-07-11 13:24:24 skomentuj (0)
zapina

alez ten czas zapierdala.., w miedzyczasie zdazylem byc raz na nartach tam gdzie zawsze w starych butach by przemoknac w 4 godziny na wylot i zadne kurwy xcry goresrexy nie pomogly i drugi raz w nowych butach by dla odmiany w piekne slonce skatowac sobiw swoje nowiutkie narteczki do krwi ze wzgledu na niedostatki sniegu.., a teraz to tylko co tydzien musze dzwonic i odwolywac przyjazd.., no bo co tam mam robic, chodzi i kurwa przebisniegi i pierwiosnki podziwiac.. i chuj wie czy ta zima jeszcze wroci czy nie..

a poki co po wygranej batalii lokalnej obserwujemy zmiany u MRa.., dzis mamy zmiane wyjatkowo ciekawa.., MR zainwestowal w koszule z wywijanymi mankietami, wyobrazni (albo kasy) na spinki juz nie starczylo.., dobrze, ze w opcji byl guziczek.., szkoda ze nie bylo instrukcji jak sie to zapina..

2008-03-03 15:42:12 skomentuj (3)
my

najdluzszy urlop w historii wziol i sie skonczyl..
teraz to co zwykle.., albo nie.., zrobimy wyjatek i zaczniemy szukac roboty.., ale wczesniej zaczniemy i najprawdopodobniej w pieknym stylu przeprowadzimy udany sezon narciarski.., nowe narty sa i czekaja, jeszcze tylko buty i w piatek 14.00 sharp wy pier da la my..

2008-01-16 10:29:10 skomentuj (2)
nieaktualny

sorry..

pierdolone windowsy trzymaja kurwa stare adresy w tylu miejscach, ze
pierdolonym napalmem nie mozna sie tego kurwa pozbyc i jeszcze do tego nie wiadomo gdzie te jebane adresy sa storowane, zeby to jakas chemia kurwa potraktowac albo czyms..


----------original message----------
zmien sobie moj email! prosilam, zebys juz nie pisal na ten adres, jest juz nieaktualny!

2007-11-28 17:24:12 skomentuj (0)
ciemku

jakos tak sie dzisiaj nienajladniej ubralem do fabryki.., musze sie zastanowic czy czasem nie zaczyna mi przestawac zalezec.., a tak dobrze szlo.., wszystko kurwy potrafia zepsuc..

ciekawe czy tylko mnie sie odchodzaca ivrp kojarzyla z zarosnietymi cipami i czynnosciami prokreacyjnymi (nie mylic z seksem) po ciemku..

2007-10-24 11:34:35 skomentuj (5)
20:00

no panowie dzis jest pieknie.., troche rzesko ale damy rade..
co powiecie dzis na male tajne spotkanie, tam gdzie ostatnio.., obgadamy co tam na zarzadach.., jak komu rosnie w ogrodku i w koncu zdecydujemy jakie maja byc wyniki wyborow, bo jakis pierdolnik sie robi kolo tego, kazdy zaczyna ciagnac w swoja strone.., a przeciez wszystko bylo juz dawno ugadane.., to jak? 20:00?

2007-10-16 10:40:03 skomentuj (4)
rokuje

zeby nie bylo, pan grooby wzial udzial w run warsaw i przebiegl byl 10 kilometerkow tak od niechcenia w czasie ponizej 49 minut, co podobno calkiem dobrze rokuje..

pan grooby teraz bedzie biegal czesciej, bo jak sie okazalo do biegania tez mozna nakupic cala gore gadzetow.. :)

2007-10-12 10:36:36 skomentuj (5)
spadnie

no i kto by pomyslal, ze w ME pojdzie nam lepiej niz w finale krajowym..?

panowie dyrektorstwo i.., co on tam jest..? czlonek powiedziales..?

w pierwszy najblizszy, sloneczny (uwzgledniajac godziny wieczorne) dzien robimy uklad i bedziemy przekazywac.., oj kurwa sie nazbieralo..

mowilem ze mieszkam teraz na wsi..? jade do roboty tylko troche dluzej co po nocy bym dojechal na narty w polskie kurwa gory.. kiedy snieg spadnie..?


2007-09-26 16:43:14 skomentuj (1)
french

paryz wydaje sie byc jedynym lotniskiem na ktorym bylem do tej pory, gdzie kontrola paszportowa jest przed checkinem i tepy wopista nie jest w stanie zrozumiec, ze bilet mam elektroniczny wiec nie na papierze, a papierowy dostane jak mnie przepusci przez ta pierdolona bramke.. i na ten moment nie mam mu kurwa co pokazac.., jak sie w koncu zerwal z krzesla w moja strone to odpuscilem.., ale kurwa takie numery w momencie gdy mi do odlotu zostalo 10 minut, bo na autostradzie byl wypadeczek i zamiast pol godziny jechalem poltorej.., to male przegiecie..

pomine juz chyba poruszany niejednokrotnie temat kontroli bagazu podrecznego, ktory w paryskim, ostatnim wydaniu przeszedl juz chyba wszystko co widzialem do tej pory.., albo dobra.., jako, ze nauczony doswiadczeniem targam ze soba minimalna ilosc kosmetykow w wersji minimalistycznej, spakowanej w miniaturowa kosmetyczke tak zeby wszystko razem wchodzilo do jebanego litrowego woreczka i jeszcze dalo sie zasunac, temat uznalem za zamkniety i do wczoraj gladko przeslizgiwalem sie przez wszystkie kontrole bez zadnych woreczkow, sreczkow, pierdoleczkow.., az tu wczoraj pani kazala moja kosmetyczke wielkosci trzech pudelek papierosow, mieszczaca sie w calosci, wraz z zawartoscia do kazdego rodzaju jebanego litrowego woreczka, wyjac.., wyjela z niej wszystkie plynne kosmetyki i krem po goleniu, wszystko w opakowaniach ponizej 50 ml, kazala sobie podac pierdolony litrowy woreczek, ktory nauczony doswiadczeniem woze wszedzie juz ze soba.., zapakowala wyciagniete kosmetyki do woreczka, zawiazala, oddala mi woreczek, kosmetyczke i pozwolila isc.., nie potrafila odpowiedziec dlaczego do kurwy nedzy nie wsadzila do tego jebanego woreczka calej kosmetyczki.. french..

2007-07-06 12:18:00 skomentuj (6)
chodzic

kurwa jak ten czas zapierdala..
acha! chlopaki! nie sluchajcie prymitywnych projektantow od kuchni, ktorzy przekonuja, zeby robic blat wyzszy od standardowego.., bo sie niby wygodniej na takim pracuje i plecy sie mniej mecza.., tylko co kurwa z tego jak po seksie na takim blacie sie ma takie zakwasy w lydkach, ze po schodach nie mozna chodzic..

2007-05-22 12:05:37 skomentuj (6)
lydki

jade przez miasto w porannym zgielku, jestem czescia krwiobiegu dostarczajacego zaspanym kamienicom, parkom i skwerom nadmiar halasu i wszedobylski smrod spalin, otoczony przez setki takich samych, probujacych zdazyc na spotkanie, ktore sie wlasnie zaczyna, wykorzystujac odrobine intymnosci zapewniona przez nieprzeniknione, granatowe burty mojego wehikulu, nienerwowo kremuje sobie lydki..

2007-03-12 13:32:14 skomentuj (3)
jebie
jak mi zabierali paste do zebow kupiona w promocji bo miala +50ml gratis to nawet nie burknalem.., ale jakie kurwa trzeba miec oko, zeby wypatrzec ze prawie pusta tubka pasty do zebow to fabryczne 125 a nie 100 ml?! chuj, poszlo sie jebac, razem kurwa z zelem do wlosow.., no bo nie mozna zrobic zelu w pojemniku przepisowym, najmniejsze maja jebane 150 ml, za to nie ma problemu z kupieniem pol litrowego wiadra.., tak czasami sie zastanawiam co ludzie z tym robia.., zra to czy co..? bo sluzba graniczna co to siedzi na tych lotniskach i sprawdza, przeglada, obmacuje, notabene pominieta z powolaniem gdyz powinni siedziec we wzorcowni miar i wag i zatwierdzac badz odrzucac starannie przez lata rekami naukowcow tworzone wzorce pojemnosci - 'pan to wrzuci do tego pojemnika za bramka!', a przynajmniej kurwa pilnowac czy hejnal mariacki jest grany co do sekundy, bo moze sie okazac ze ostatni dlugi sygnal czasu nadawany z Głównego Urzędu Miar przez polskie radio nie oznacza dokladnie godziny dwunastej.., a glowe dam ze w ramach hobby popierdalaja po wsiach z palami i leja koguty, ktorym sie nie chcialo wstac rowno ze wschodem slonca przepowiedzianym przez kalendarz gozdzikowej o 6 minut 48 i postanowily tego dnia zapiac po wiadomosciach o siodmej.., wiec wracajac do tej sluzby granicznej, to oni zapewne wszystko to co panie i panowia wrzuca do tego pojemnika na pewno potem wyciagaja z tych wszystkich przerosnietych opakowan, badz tez opakowan, ktore sie nie zmiescily do jebanego woreczka o pojemnosci jednego litra z suwaczkiem, za ktory w takim wiedniu na przyklad trzeba zostawic 50 centow, mieszaja razem i smaruja sie po cycach i wsadzaja se do dupy.., reke dam se uciac..
a to wszystko napedza lobby skladajace sie z obslugi bagazowej na lotniskach, no bo teraz zmuszony pojemnoscia jebanego woreczka pasazer musi nadac bagaz no to jest w czym pogrzebac, producentow jebanych woreczkow i wytworcow wszelkiej masci pojemnikow na plyny, co to teraz beda robic kokosy na pojemnikach pojemnosci 100 ml..
a co by bylo, gdyby regulacja wskazywala, ze zabrac na poklad mozna najwiekszy pojemnik o pojemnosci 99, zamiast 100 ml?! to by byla jazda wymieniac wszystkie dotychczasowe opakowania od past do zebow, przez perfumy, zele nie, bo te robia i tak tylko we wiaderkach, wody kolonskie i inne afrodyzjaki..
a! i poki pamietam mala przestroga.., w paryzu na lotnisku za plyny objete embargiem pojemnosciowo-jebanoworeczkowym sa uwazane.. sery.., nie wiem jak jest zdefiniowany podzial pomiedzy serem plynnym i twardym.., ale cala gora serow typu brie, blue, blee, fuuj, i tym podobnie zapachowych lezy przed wejsciem do terminala bo w pojemniku obok past do zebow i zelow do wlosow juz sie nie miescily.., a przy tym ladnie jebie..

2007-02-19 10:11:28 skomentuj (0)
pokims

IV RP to raj na ziemi,
Chrystus królem, a radiowozy rozwożą pizzę i colę!
To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat, pierwszy raz od 17 lat do marszałka Sejmu wpływa wniosek aby Jezusa Chrystusa ogłosić królem, a na komendzie można zamówić taxi lub pizzę. Wszystko zaczęło się od kampanii partii zwanej żartobliwie prawem i sprawiedliwością, pod wdzięcznym tytułem ,,My dotrzymujemy słowa”. W ramach „my dotrzymujemy słowa”, jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja nie zostanę premierem, premierem został atrakcyjny Kazimierz, pierwszy produkt medialny w Europie Środkowej. Rodzime Truman Show potrwało pół roku, w tym czasie w ramach „my dotrzymujemy słowa” w kwestii taniego państwa, powstało najwięcej w historii wolnej Polski nowych ministerstw i sekretarzy stanu, z ministerstwem śledzi i morza na czele, mamy najwięcej w historii Polski marszałków Sejmu i Senatu oraz 4 wicepremierów. Dwukrotnie Trybunał Konstytucyjny zanegował ustawy przegłosowane w odstępie kilku miesięcy, co jest absolutnym rekordem.
Nie zdarzyło się w ciągu 17 lat, by prezydent wygłosił 2 minutowe orędzie oznajmiając, że nie rozwiąże parlamentu. Mieliśmy w ciągu roku 3 rządy, w ramach tych samych partii 3 rodzaje koalicji na trzech różnych pakietach umów, do tego dwóch premierów, pięciokrotnie był wymieniany minister finansów. Jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja jednak zostałem premierem, ponieważ premier, który ma 78 % poparcia społecznego był za słaby, wymieniliśmy go na premiera, który ma 33 % poparcia, a premier, który miał 78 % poparcia, przegrał wybory na prezydenta Warszawy.
Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów spędziło słuchaczy radiowęzła z Torunia do stoczni i uroczyście przysięgało nie rozmawiać z Lepperem, po czym polazły i gadały, ale o tym za chwilę. Pierwszy raz od 17 lat w ministerstwie sprawiedliwości w randze wiceministra zasiadł sędzia stanu wojennego i w randze ministra koordynatora komunistyczny prokurator z lat 70. Takiej kadry nie miał nawet Leszek Miller. Na fali rewolucji moralnej marszałkiem Sejmu, a następnie premierem wybrano 4 krotnego recydywistę, członka powołanej przez SB grupy politycznej, na co dokumenty widział brat. Premiera recydywistę zdymisjonowano za warcholstwo, co było ewidentnym chamstwem, by następnie w nocy bez kamer tuż po projekcji filmu o JPII wskrzesić i wsadzić na szczyty władzy.
Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w ponad 50 % składa się z oskarżonych lub skazanych prawomocnymi wyrokami posłów, znajdziemy w IV RP odnowy moralnej posła pedofila, posłankę skazaną za fałszowanie przepustek więziennych, europosła oskarżonego o gwałt, rodzimego posła oskarżonego o gwałt, jego żonę oskarżoną o defraudacje, posłankę, która zasłynęła jako operatorka scen korupcyjnych, a następnie została skazana przez komisje etyki i ta sama komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę. Znajdziemy posła wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest poseł wywalony z SO za awantury w dyskotece, jest również poseł powołujący się na znajomości z ministrem sprawiedliwości w czasie egzekucji komorniczej, za co został wywalony z SO, cały ten kwiat polskiego parlamentaryzmu tworzy koalicyjne koło narodowo - ludowe.
Pierwszy raz od 17 lat minister sprawiedliwości 80 % czasu pracy poświęcił na konferencje, pierwszy raz minister pokazał społeczeństwu, jak się niszczy dokumenty przy okazji sprawy politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura wkroczyła do PZU na wniosek posła Kurskiego, członka sztabu wyborczego PiS, który oskarżył Donalda Tuska o fałszerstwa polegające na kupowaniu bilbordów od PZU. Jak się okazało, nie było ani jednego świadka potwierdzającego słowa Kurskiego, firma obsługująca PZU obsługiwała PiS nie PO, a sędzią w tej sprawie był minister, który był szefem kampanii wyborczej PiS. Sprawę umorzono, poseł Kurski błaga na kolanach o ugodę. To samo ministerstwo sprawiedliwości w ciągu roku zresocjalizowało Rywina, wypuściło Jakubowską i Jakubowskiego, łamiąc prawo aresztowało Wąsacza, nie wyjaśniło ANI JEDNEJ SŁYNNEJ AFERY łącznie z afera Rywina, którą obecny minister jako członek komisji pono rozwiązał w ułamku sekundy, tylko ówczesne władze blokowały śledztwa.
Pierwszy raz od 17 lat rząd, który popierał lustrację, zamknął do spółki z klerem usta księdzu Isakowiczowi, prezydent podpisał wadliwą ustawę lustracyjną, a następnie sam znowelizował ją do poziomu ustawy, która obowiązywała wcześniej. Nie złapano ani jednego członka układu, nie odebrano emerytury ani jednemu ubekowi, za to opluto wielu opozycjonistów, w tym nieżyjących jak Jacka Kuronia, i uczynił to człowiek, który nie spędził ANI JEDNEGO DNIA W KOMUNISTYCZNYM WIĘZIENIU A W CZASIE STANU WOJENNEGO JAKO JEDYNY OPOZYCJONISTA Z KRĘGU WAŁĘSY SIEDZIAŁ U MAMUSI POD PIERZYNĄ. Na tym tle pokazuje się najbardziej czytelny podział w IV RP. Komuniści dzielą się na pisowych i pozostałych, z tym że pisowi, tacy jak Gierek, Jasiński, Kryże, to dobrzy komuniści, pozostali są z układu. Z układu są też wszyscy członkowie opozycji i media, z tym że w tym wypadku ważny jest kontekst i przydatność ,,układowa”. Znany polityk opozycji najpierw dostał propozycję objęcia rządu IV RP, potem ogłoszono go mordercą demokracji, by znów zaproponować mu miejsce w rządzie.
Pierwszy raz od 17 lat rząd, który nie zrobił nic w kwestiach gospodarczych, nie wydał najmniejszego dokumentu, choćby najniższej wagi regulującego jakikolwiek obszar gospodarczy, okrzyknął się twórcą 1 punktowej inflacji i PKB na poziomie 5 pkt. Pierwszy raz szef kancelarii prezydenta, który wyleciał z niej za prowadzenie spółki z baronem SLD Nawratem, która to spółka jest ulubieńcem prokuratora, po kilku miesiącach karencji został szefem doradców prezydenta.
Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest kierowniczka magla, która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla Polski traktatów regulujących stosunki z sąsiadami. Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów spraw zagranicznych, a więc wszyscy, uznali polską politykę zagraniczną za szkodzącą i ośmieszająca kraj. Nigdy dotąd w historii 17-letnich zmagań z demokracją prezydent nie odwołał spotkania na szczycie tłumacząc się rozwolnieniem wywołanym artykułem w niemieckim brukowcu. Nigdy dotąd polski premier nie żebrał o 4 minuty rozmowy z prezydentem USA, by w jej trakcie oddać z wdzięczności 1000 polskich żołnierzy na misję ,,pokojowe”.
Nie zdarzyło się od 17 lat, aby polski premier musiał się tłumaczyć w Brukseli, że Polska nie jest krajem antysemickim, w którym króluje homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń nie uznano za sukces dyplomatyczny. Nie było takiego przypadku, by ministrem edukacji został szef organizacji, której obecni, przyszli lub byli członkowie palili pochodnie w kształcie swastyk, udawali kopulację z drzewem oraz miedzy sobą. Nie pamięta Polska takiego przypadku, by członkowie koalicyjnego rządu podawali rękoma weterynarzy środki wczesnoporonne przeznaczone dla bydła kobietom zgwałconym przez innych członków. Nie miał nigdy miejsca taki przypadek, by premier i prezydent z tytułami naukowymi tak kaleczyli język polski, mówiąc ,,włanczam”, ,,som”, ,,świętobliwość Biskup Rzyma”, oraz mlaskali, oblizywali wargi, odbijali w kułak, a pierwsza dama zasuwała do samolotu z reklamówką.
To był najciekawszy rok od 17 lat, polskie władze w ciągu roku wykreowały i sprzedały taki wizerunek Polski, który świat pamięta z początku XIX wieku. W ciągu tego roku nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosja zatoczyły koło i wróciły do czasów Układu Warszawskiego i RWPG. W ciągu tego roku wystąpiła największa fala emigracji od czasów stanu wojennego. Z 3 mln mieszkań nie powstało ani jedno w ramach programu rządowego, z setek kilometrów autostrad w przyszłym roku powstanie 6-kilometrowy odcinek, stadionu narodowego w Warszawie nie będzie, ponieważ wygrał niewłaściwy kandydat. Cały ten dorobek nazywa się IV RP, której nie ma na żadnej mapie świata, a powstał ten twór chorej wyobraźni w efekcie rewolucji moralnej, która skalą, siłą i zapachem przypomina szambo spuszczone z Giewontu do Jastarni.
To był rok bliźniąt na kaczych nogach, dziękujmy Bogu, że go przetrwaliśmy i prośmy, by już nigdy więcej dobry Bóg podobnych dowcipów nam nie robił, niech chociaż pierwsza dama kupi sobie torebkę, a I strateg solidny klej do protez, do gospodarki nie mieszajcie się jak przez ostatnie 12 miesięcy, a jakoś to przetrwamy braciszkowie bosy, partyzanci kwatermistrze, komisarze spółdzielczy, pionierzy, kołchoźnicy, rewolucjoniści moralni w walonkach.

2007-01-17 10:06:50 skomentuj (4)
narzeczona

no i sie porobilo.., mamy pierwsza tegoroczna awanture towarzyska.., okazalo sie, ze w ramach konczenia obchodow zegnania starego i witania nowego roku poszedlem do.. wanny nie z ta narzeczona..

2007-01-03 09:50:25 skomentuj (4)
suwaczkiem

za to co sie okazalo w drodze powrotnej.., otoz okazalo sie, ze polska wopistka o ile wredna i zlosliwa, to a. ladnie pachniala w porownaniu z austriacka, b. byla o niebo ladniejsza, c. byla za to duzo mniej spostrzegawcza..
otoz okazalo sie, ze oprocz rzeczy, ktore znalezli mi w kosmetyczce na okeciu i kazali zapakowac do woreczka, zeby polecialy ze mna.., w kosmetyczce znajdowaly sie jeszcze trzy probki zelu do mycia twarzy w papierowych saszetkach.., jedna probka innego zelu do mycia twarzy w plastikowej zgrzeweczce.., to jeszcze z czasow jak walczylem z przewleklym zapaleniem powiek co sie wzielo i kurestwo przypaletalo.., stara pognieciona tubeczka hascoviru.., to pewnie z jakichs ponarciarskich czasow gdy jak zwykle cos mi wyskoczylo.., tubeczka zielona prawie pusta z jakims kremem do ust lancoma, co to nie wiem wogule skad sie wzielo.., pewnie jakas zostawila.., krople do oczu visine w swoim oryginalnym opakowaniu, co to je zawsze ze soba w delegacje woze, zeby po calonocnym piciu jakos rano wygladac.., jakas gowniana probka jakiegos zelu pod oczy.., prawdopodobnie w celu jak wyzej.., malutka gabeczka do czyszczenia butow w szczelnym plastikowym opakowaniu.., krem do rak firmy neutrogena chyba jeszcze z czasow jak latalem do moskwy w mrozy okropne, zeby sobie rak tam nie odmrozic i pare jeszcze innych rzeczy, co nie wiem skad i dlaczego sie tam wziely i od kiedy tam mieszkaly.., zadziwiajace nieprawdopodonie nawet dla mnie sie okazalo ile zakamarkow mam w kosmetyczce i ile ciekawych rzeczy tam sie uzbieralo.., rownie ciekawe rzeklbym jak przygladanie sie jak nieco zalatujaca niemyciem sie, nie tylko pod pachami, austriacka sluzbistka probuje to wszystko all zusammen upchnac do jebanego woreczka o pojemnosci jednego litra z pierdolonym suwaczkiem..

2006-11-08 17:03:39 skomentuj (1)
 
 

Tourist Class
'czy ja nie zaczynam zachowywać się jak stara kurwa?'
'rzeczywiście musi być dziwny, skoro na mnie leci'
'i co, był grany dziobal-dupal?'
'myję włosy codziennie, taki nawyczek'
'mnie nie sa w stanie zaskoczyc'
'ma ktos jakis pomysl, co mi dolega?'
'moje życie to męka...'
'jestem nerwowa i wszystko leci mi z rąk'
'na ubitę ziemię wyzwę, jakem Panna*M'
'fakt, że chciałam, żeby mnie pocałował'
'skromna jestem, wiec do szansy na sukces nie pojechalam'

Isolated Class
Uwaga obnaza!
Uwaga manipuluje!
Uwaga poraza!
Uwaga zniewala!
Uwaga tuczy!

Business Class
Bears' Team Coach
Creative Director [RETIRED]
Manager d/s Grupy Postaci Osobistych
Konsultant-Analityk